Ile godzin to za dużo? Pytanie które wol.gg zadaje o LoL-u — i które warto zadać sobie o każdej rozrywce
Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile dni swojego życia poświęciłeś na gry wideo? Strona wol.gg, znana każdemu fanowi League of Legends, pozwala to sprawdzić w kilka sekund, często serwując użytkownikom zimny prysznic w postaci tysięcy przepracowanych przed monitorem godzin. Zanim jednak ulegniemy wyrzutom sumienia, warto przyjrzeć się, jak współczesna kultura, psychologia i historia definiują to, co uznajemy za wartościowa rozrywkę, a co za stratę czasu.
Co to znaczy „tracić czas”?
Żyjemy w kulturze, która każe nam być ciągle produktywnymi. Jeśli biegasz – dbasz o zdrowie. Jeśli czytasz – rozwijasz słownictwo. Jeśli grasz – „nic z tego nie masz”. Psychologia mówi jednak jasno, że odpoczynek to też produktywność. Kluczowe jest tu jednak rozróżnienie na odpoczynek regenerujący, czyli taki spędzony na rozrywce, którą lubimy i po której czujemy się naładowani, oraz na czas „przeciekający przez palce”, czyli bezmyślne scrollowanie social mediów bez czytania niczego konkretnego lub granie w grę, która nas już tylko frustruje, ale kontynuujemy ją, bo nie mamy siły wstać z fotela.
Filozoficznie rzecz biorąc, czas tracimy wtedy, gdy nasze przyszłe „Ja” będzie miało pretensje do naszego obecnego „Ja”. Jeśli grasz 5 godzin, a rano wstajesz i mówisz: „To był super wieczór”, to nie była strata. Jeśli jednak grasz 5 godzin, a rano budzisz się z lękiem, zawalonymi terminami i poczuciem winy, to znaczy, że ukradłeś ten czas samemu sobie.
Telewizja i smartfony
Kiedy telewizja zaczęła dominować w polskich domach, tematem debaty publicznej stało się to, ile godzin spędzamy przed ekranem. Kiedy statystyki pokazywały, że przeciętny Polak ogląda telewizję przez 4 godziny dziennie, było to postrzegane jako alarmujące. Niemniej telewizja z czasem została oswojona i czas przed nią zaczęto uznawać za normalny sposób odpoczynku. Dziś z kolei telewizja tradycyjna odchodzi do lamusa, a my wcale nie spędzamy tego czasu lepiej – po prostu zmieniliśmy ekran.
Analogicznie smartfon był niegdyś krytykowany jako „pożeracz czasu”. Dziś telefon to nasze narzędzie pracy, portfel czy mapa. Nie jest już widziany czysto jako rozrywka, ale jako konieczność, aby funkcjonować w dzisiejszym świecie. Debata na temat tego, ile godzin na telefonie to „za dużo”, wygasła, a jeśli już się pojawia, to przeniosła się raczej w stronę zdrowych nawyków (np. cyfrowy detoks czy limity czasu ekranowego u dzieci).
Dlaczego jedne rozrywki potępiamy, a inne nie?
Warto zastanowić się, dlaczego jedne formy rozrywki się stygmatyzuje, a inne nie. Na przykład czy czytanie książek przez kilka godzin dziennie budzi jakieś społeczne obawy? Oczywiście, że nie – wręcz przeciwnie, jest promowane jako pożyteczne i rozwijające. Mimo że czytając romans niskich lotów przez cały dzień, możemy tak samo marnować czas i uciekać od rzeczywistości jak przy grach, kulturowo czytanie jest zawsze dobre.
Dlaczego gry wideo mają tak bardzo negatywne konotacje? Psycholodzy opisują to jako rodzaj paniki moralnej, która polega na tym, że nowym zjawiskom (kiedyś komiksom, dziś grom komputerowym) przypisuje się odpowiedzialność za wszelkie problemy młodzieży. Tymczasem historycznie takie obawy pojawiały się przy każdym nowym medium (w latach 50. przy komiksach, w 80. przy muzyce rockowej, w 90. przy grach) i jak się przekonano, żadne z nich nie doprowadziło do nagłej moralnej katastrofy.
Różnice pokoleniowe i wiekowe
Przy ocenie tego, ile to za dużo, warto uwzględnić wiek i cele danej osoby. W przypadku dzieci i młodzieży czas jest kluczowy, bo mózg wciąż się rozwija. Gry uczą refleksu i języka angielskiego, ale ich nadmiar może rozregulować zdolność skupienia, co sprawia, że lekcja matematyki w szkole staje się śmiertelnie nudna. Do tego przesadne granie może odbić się na innych aktywnościach. Jeśli dziecko spędza większość wolnego czasu przy komputerze, brakuje go na kontakty społeczne, naukę, sport czy hobby, które są kluczowe dla rozwoju młodego człowieka.
W przypadku dorosłych granicą zazwyczaj są obowiązki. Jeśli przez nocną sesję w LoL-u zasypiamy do pracy lub zaniedbujemy relację z partnerem, to każda taka godzina jest o jedną godzinę za dużo.
Kiedy czas to pieniądz?
W przypadku osób dorosłych specyficznym przykładem rozrywki online, gdzie czas przekłada się na pieniądze, jest hazard, a w szczególności granie w sloty, nawet te darmowe. Tutaj każda minuta ma swój przelicznik na złotówki, a brak kontroli nad zegarem niemal zawsze oznacza dziurę w portfelu. Dlatego bardzo ważne jest, aby wiedzieć, jak korzystać z darmowych spinów odpowiedzialnie.
Dlaczego czas przekłada się tu na finanse wyjątkowo drastycznie? Statystyka jest nieubłagana. Mechanizm każdej gry hazardowej jest ustawiony tak, aby w długim terminie to kasyno było górą. Matematycznie rzecz biorąc im dłużej grasz, tym bardziej zbliżasz się do całkowitej utraty środków. Do tego po pewnym czasie mózg przestaje kalkulować ryzyko. Zmęczony gracz podejmuje gorsze decyzje, stawia wyższe kwoty, byle tylko poczuć emocje, i przestaje szanować wartość pieniądza. Ostatecznym powodem, dla którego należy trzymać się zaplanowanego czasu, jest pokusa, aby się odbić, gdy jesteśmy na minusie. Myślimy: „zostanę jeszcze 15 minut, żeby wyjść na zero” i te 15 minut to najdroższy czas w życiu hazardzisty.
Wnioski
Ostatecznie odpowiedź na pytanie o to, ile godzin to za dużo, nie znajduje się w żadnych statystykach. Gry, książki, telewizja czy hazard online to tylko narzędzia, a to my decydujemy, czy są one dla nas źródłem regeneracji, czy marnowaniem czasu. Kluczem jest świadomość. Jeśli potrafisz odłożyć myszkę, zamknąć laptopa lub wyjść z kasyna online w zaplanowanym momencie, zachowując kontrolę nad swoimi finansami i relacjami, to każda z tych chwil może być częścią zbalansowanego życia.
